wtorek, 13 lutego 2018

GOBLIN WAR


"Ja jestem Hern myśliwy, a ty jedynie liściem na wietrze" - i rozpoczęła się wielka bitwa. Horda goblinów wtargnęła na przedmieścia Wrocławia. Już wcześniej zwiad donosił, że to zielone plugastwa koncentrują swe znaczne siły na Dolnym Śląsku. Hern rozesłał zawczasu wici i wezwał na krwawy bój każdego, kto odważył się dzierżąc łuk w dłoni stawić czoła nadciągającemu złu. Przybyli z najodleglejszych krain . Gdy kompania zaciężna przemieszczała się leśnym duktem, by zająć dogodne pozycje, została nagle zaatakowane prze niezliczone zastępy goblinów. W pierwszym starciu kilku naszych zostało ciężko rannych, lecz nic to nie znaczyło, gdyż po drugiej stronie trup ścielił się jak źdźbła świeżo koszonej trawy. Bój był okrutny. Świst strzał przeszywał powietrze. Raz po raz słychać było przeraźliwy krzyk konających bestii. Gdy w końcu wrzawa bitewna ustała, gdy ostatnia strzała sięgnęła umykającego celu, a kurz bitewny opadł - mogliśmy odetchnąć. Goblińska zasadzka została udaremniona. Wprawieni w swym łuczniczym rzemiośle kompani pokonali czające się między drzewami plugastwo.I ja tam również byłem. Do goblinów z łuków szyłem, miód i wino piłem :-)


Zdjęcia Anna Maria Garbala i Andrzej Graniak









czwartek, 4 stycznia 2018

TRZY FAZY TRENINGU

W treningu łuczniczym możemy wyróżnić trzy etapy. Nazwę je zapożyczając polską translację z kyudo. Pierwszy etap, to moment kiedy strzała mknie w kierunku tarczy. Drugi - kiedy strzała trafia w tarczę. Trzeci - gdy strzała przebija tarczę.
Co to znaczy? Na początku treningów każdego adepta sztuki łuczniczej istnieje problem z zajęciem prawidłowej postawy, z prawidłowo wypuszczaną strzałą, z utrzymaniem strzału... Ale zadowolenie trenera budzi fakt kiedy strzała trafia w bliskie okolice tarczy, lub nawet w samo pole tarczy. Na tym etapie nie chodzi o to by trafiać w sam środek tarczy, czy do innego celu. Ważne jest, by łucznik nauczył się, swoje mięśnie, swoje ciało jak układać do strzału. Odrzucić wszelkie złe nawyki zaczerpnięte z oglądanych filmów, czy przeżywanych gier. Pod czujnym okiem trenera winien słać swe strzały w kierunku tarczy zwracając uwagę na korekty i uwagi trenera.
Kiedy strzały dosięgają już tarczy coraz więcej jest frajdy z pojawiających się efektów w postaci trafień w sam środek. Oznacza to, że przeszliśmy już do drugiego etapu stawania się łucznikiem. Kiedy strzała wbija się w tarczę, dosięga celu, i nie do rzadkości należą momenty gdy w wystrzelonej serii pojawia się kilka dziesiątek zaczyna się najtrudniejszy moment w treningi łuczniczym. Adeptowi często wydaje się, że posiadł już wszystkie rozumy, i że zaraz będzie mógł niczym Robin Hood przebijać własne strzały tkwiące w środku tarczy. Zbytnia pewność siebie prowadzi często do rozprężenia i w efekcie powrotu popełnianych wcześniej błędów. Jak się okazuje, najtrudniej wyzbyć się bezmyślnie nabranych przyzwyczajeń. Pojawia się problem natury mentalnej, kiedy to przed chwilą wszystkie strzały były w środku tarczy, a w następnej serii dochodzi do sytuacji, że zdarzają się trafienia poza tarczą. I tu zaczyna się praca nad duchem łucznika. By stać się prawdziwym łucznikiem naly zespolić się z łukiem, strzałą i celem. Te trzy elementy scalone w jedno pozwalają osiągnąć efekt w postaci czucia strzału. W momencie naciągnięcia cięciwy już wiemy, że strzała trafi w środek celu. Mozolny treningi, powtarzanie tych samych czynności po setki i tysiące razy doprowadza do wyćwiczenia tzw, pamięci mięśniowej i daje efekt, że dwusetny strzał podczas treningi nie jest męczarnią, a staje się mistycznym doznaniem.
Gdy strzała przebija tarczę, świadomie strzelamy, a miejsce trafienia jest naszym wyborem , osiągamy trzeci stopień treningu łuczniczego. Strzelanie z łuku staje się czymś tak naturalnym jak oddychanie. Jak mielibyśmy opowiedzieć jakie procesy zachodzą podczas oddychania, to pewnie wielu z nas miałoby z tym szalony problem, a przecież każdemu oddychanie jest bardzo bliskie. To samo dzieje się przy strzelaniu z łuku. Na pytanie - Jak to robisz, że za każdym razem trafiasz w sam środek tarczy? - doświadczony łucznik odpowiedziałby, że "Samo się trafia. Ja tylko wypuszczam strzały". Kiedy łucznik, łuk, strzała i cel stają się jednością strzelanie staje się procesem pozarozumowym, tak jak oddychanie. I przestaje mieć znaczenie ile razy trafisz w sam środek tarczy, bo znaczenie ma sam proces strzelania, który jest pełen pasji, któremu poświęca się dużo czasu, który wymaga od nas cierpliwości, który kształtuje nasz charakter i sprawia, że stajemy się lepszymi ludźmi. Bo przecież strzelanie z patyków do papierowej tarczy jest pozbawione sensu.

Każdemu łucznikowi życzę, by jego strzały przebijały tarczę.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

KONIEC ROKU, KONIEC SEZONU

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Pogoda na razie pozwala nam na coniedzielne spotkania i szlifowanie łuczniczej formy. Za tydzień święta, potem ferie, a później pewnie spadnie śnieg i zrobi się mroźnie. Przyjdzie zatem czas na poprawki przy sprzęcie, na zmontowanie kilku nowych kompletów strzał. Obmyślenie kolejnych ćwiczeń, by zajęcia łucznicze stały się bardziej atrakcyjne. A póki co, kilka zdjęć z ostatniego w tym roku treningu.



niedziela, 12 listopada 2017

JESIEŃ, A MY STRZELAMY

Pomimo, że temperatury na dworze nie rozpieszczają, dzielna grupa łuczników odważnie szlifuje swoje umiejętności podczas wspólnych treningów na terenie białołeckiej piaskowni. Niektórzy zaczynali w październiku, już teraz stzrelają wyśmienicie. Cieszy mnie to, że dołączają do nas osoby w różnym wieku, co potwierdza, że łucznictwo jest sportem i sposobem rekreacji dla wszystkich.




Fot. Andrzej Graniak

3D liga dolnośląska

Miałem przyjemność brać udział w turnieju inicjującym dolnośląską ligę 3D (4 listopada). Jeden z ostatnich w pełni słonecznych dni tego roku, wrocławski Las Osobowicki, 28 figur, ponad siedemdziesięciu łuczników. Świetnie zorganizowane zawody przez chłopaków z Centrum Łucznictwa Tradycyjnego. Fantastycna atmosfera stworzona przez uczestników i organizatorów. Wyniki? Cóż zawsze mogło być lepiej. Ale nie to jast najważniejsze. Fajnie było spotkać się z ludźmi, dla których łucznicza pasja jest czymś więcej niż tylko hobby. Kolejny turniej ligowy już w marcu.











Fot. Andrzej Graniak

wtorek, 19 września 2017

ROZPOCZYNAMY JESIENNY SEZON

Dosyć tego leniuchowania!  Wbijajcie w niedzielę 24. września, bo wracamy do cotygodniowego cyklu treningów. Zajęcia będę odbywały się na terenie piaskowni na Białołęce w godzinach: 
10:30 - młodzież
12:00 - starsza młodzież
13:30 - dzieci.
Jeśli chcecie postrzelać, lub rozpocząć swoją przygodę z łucznictwem, zapraszam do bezpośredniego kontaktu - 505 064 401



WAKACYJNE STRZELANIE

Wakacje minęły. Do szufladki "wspomnienia" trafia pakiet łuczniczych zdarzeń, celnych i mniej celnych trafień. Trochę eksperymentów, testów i przemyśleń przy zastosowaniu nowych profilowanych strzał. Aby nie uleciały w niebyt, kilka fotek :-)